o wszystkim (Reklama: Graczykowie ,sprężarki , meble )

W połowie tunelu znajdowała się niewielka nisza, powstała na skutek wycinania bloków śniegu, który topiliśmy, by otrzymać wodę do picia. Na samym końcu tunelu umieściliśmy nasze dość prymitywne toalety. Wzdłuż sześciometrowej ściany stały koje. Było ich osiem. Naprzeciwko stał piec, coś w rodzaju stołu, aparat radiowy oraz instrumenty meteorologiczne. Niewielkie pomieszczenie obok tunelu było wypełnione skrzyniami z żywnością, którą umieszczaliśmy tam w celu odmrożenia. Skrzynie te były w większości puste. Lokum, w którym się znajdowaliśmy, obejrzałem tak, jakbym widział je po raz pierwszy. Potem przyjrzałem się wszystkim osobom, które mnie otaczały. Ich niecodzienność wśród tej prymitywnej scenerii była tak niezwykła, że nie wierzyłem własnym oczom. Ale przecież oni tu byli. A ja ponosiłem za nich odpowiedzialność. Wszyscy milczeli i przyglądali mi się, czekając, żebym coś powiedział. Stali półkolem wokół pieca, zbici w gromadkę, drżący z przeraźliwego zimna. Jedynymi dźwiękami, które słychać było w baraku, był dobiegający przez rurę wentylacyjną nieustający szum skrzydeł anemometru, wycie wichru na lodowej równinie oraz syk naszej karbidowej lampy.

(Reklama: , ocieplanie dachu , Reklama Poznań )